wszystkieodcieniezycia blog

Twój nowy blog

Brak komentarzy

„… brak mi siły, żeby kontynuować życie, któremu nie towarzyszy żaden inny cel poza takim, że trzeba najpierw przetrwać dzień, a potem przetrwać noc. Brak mi sił, żeby uwierzyć, że życie sprowadzone do takiego minimum jest warte wysiłku, aby je przedłużać.”

Et si tu n’existais pas
Dis-moi pourquoi j’existerais
Pour traîner dans un monde sans toi
Sans espoir et sans regret
Et si tu n’existais pas
J’essaierais d’inventer l’amour
Comme un peintre qui voit sous ses doigts
Naître les couleurs du jour
Et qui n’en revient pas

Et si tu n’existais pas
Dis-moi pour qui j’existerais
Des passantes endormies dans mes bras
Que je n’aimerais jamais
Et si tu n’existais pas
Je ne serais qu’un point de plus
Dans ce monde qui vient et qui va
Je me sentirais perdu
J’aurais besoin de toi

Et si tu n’existais pas
Dis-moi comment j’existerais
Je pourrais faire semblant d’etre moi
Mais je ne serais pas vrai
Et si tu n’existais pas
Je crois que je l’aurais trouvé
Le secret de la vie, le pourquoi
Simplement pour te créer
Et pour te regarder

Et si tu n’existais pas
Dis-moi pourquoi j’existerais
Pour traîner dans un monde sans toi
Sans espoir et sans regret
Et si tu n’existais pas
J’essaierais d’inventer l’amour
Comme un peintre qui voit sous ses doigts
Naître les couleurs du jour
Et qui n’en revient pas

Would you know my name if I saw you in Heaven?
Would it be the same if I saw you in Heaven?
I must be strong and carry on,
‚Cause I know I don’t belong here in Heaven.

Would you hold my hand if I saw you in Heaven?
Would you help me stand if I saw you in Heaven?
I’ll find my way through night and day,
‚Cause I know I just can’t stay here in Heaven.

Time can bring you down; time can bend your knees.
Time can break your heart, have you begging please, begging please.

Beyond the door there’s peace I’m sure,
And I know there’ll be no more tears in Heaven.

Would you know my name if I saw you in Heaven?
Would it be the same if I saw you in Heaven?
I must be strong and carry on,
‚Cause I know I don’t belong here in Heaven.

… to słowa wypowiedziane przez Dawnego przyjaciela, z którym rodzielił Cię los i kłótnia, 6 lat temu. A teraz użył tego słowa „Przyjaciel” , czym mnie rozbroił, wywołał łzy, falę wspomnień. Wiele lat minęło, bez kontaktu, a jednak tak właśnie powiedział…
Co to znaczy? Nie wiem, może że pewne rzeczy się nie zmieniają, że czasem czas nie gra roli. Wiem, że cieszyłbyś się z tego, że się „odezwał’, bo przecież rozmawialiśmy nie tak dawno o tym, by może zadzwonić, odnowić kontakt, bez względu na przeszłość, nieporozumienia i jakieś głupoty.
Wiem, że chciałeś i dlatego cieszą Cię teraz te słowa. Na pewno Cię cieszą, szkoda tylko, że już tam wysoko i daleko…

Minęło osiem tygodni bez Ciebie, osiem dłuuugich i ciężkich tygodni.
Osiem tygodni smutku i samotności.
Osiem tygodni rozpaczy i cierpienia.
A wiem, że jeszcze wiele wiele przede mną…

Kocham!

Jechałam do pracy dzisiaj, w siódmy czwartek bez Ciebie. Szukałam Cię w promieniach słońca, wpadającego z każdej strony do samochodu.
Tak każdego dnia szukam Cię obok siebie, w promieniach słońca, w podmuchach wiatru, w uśmiechach naszego Synka, w każdej najmniejszej rzeczy szukam Ciebie. Chcę wierzyć, że jesteś wciąż obok duchem.
Czy to mi pomaga? Chyba trochę tak, ta świadomość, że gdzieś niedaleko na pewno jesteś i czuwasz i opiekujesz się nami…
Ze patrzysz z góry na Synka, który wciąż uśmiecha się na słowo „Tata” i nie pozwolę, by było inaczej.

Tęsknię Kochanie, nie potrafię znaleźć słów, by opisać jak bardzo.
Boli tak, że …

How I needed you
How I grieve, now you’re gone
In my dreams I see you
I awake so alone

I know you didn’t want to leave
Your heart yearned to stay
But the strength I always loved in you
Finally gave way

Somehow I knew you would leave me this way
Somehow I knew you could never, never stay
And in the early morning light
After a silent, peaceful night
You took my heart away
And my being

In my dreams I can see you
I can tell you how I feel
In my dreams I can hold you
And it feels so real

I still feel the pain
I still feel your love

And somehow I knew you could never, never stay
And somehow I knew you would leave me
And in the early morning light
After a silent, peaceful night
You took my heart away
Oh I wish, I wish you could have stayed

Odkąd odszedłeś…

jest mi wciąż zimno, rano, wieczorem, w ciągu dnia, w kurtce, pod kołdą, cały czas
dom jest przeraźliwie pusty, do bólu cichy
nie wiem co znaczy prawdziwy śmiech
nie wiem czym jest radość
nie umiem odnaleźć celu, powodu
nie istnieje rzecz, miejsce, piosenka,a które by nie kojarzyły mi się z Tobą
każda chwila jest uboższa, bo nie mogę jej z Tobą dzielić
śpię zwrócona w „Twoją’ stronę mimo iż wcześniej zawsze zwracałam się do Synka
czuję, że świat nie zwolnił ale moje życie zawisło w próżni
jestem samotna, cicha, zamknięta

nie potrafię żyć,
nie potrafię czuć
nie potrafię myśleć
wspomnienia wypełniają całe moje życie, każdy centymetr przestrzeni życiowej

Kocham Cię

Rok temu byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Przyszedł na świat nasz Synek… nie zapomnę nigdy tego szczęścia na Twojej twarzy gdy trzymałeś go w ramionach. Pełni miłości i wiary, Ty pełen siły i optymizmu bo w końcu miałeś dla kogo żyć.

Miesiąc temu tych sił już zabrakło. Odszedłeś a mój świat na zawsze się skurczył, zmienił, w moim sercu powstała dziura nie dająca się niczym zapełnić.

Dziś, kiedy nasz Synek obchodzi 1-sze urodziny myślę o tym, jak bardzo byłbyś z niego dumny, patrząc jak stawia swoje pierwsze kroki, widząc ten śliczny uśmiech na jego twarzy. Jak bardzo byłbyś szczęśliwy mogąc patrzeć jak zdmuchuje świeczkę na swoim pierwszym urodzinowym torcie w kształcie Misia.

Dziś moje życie to Staś, wspomnienia i łzy.
Jak cieszyć się z dzisiaj i każdego jutro bez Ciebie.

Wiedz, że Staś Cię pamięta, często pokazuje Twoje zdjęcie, dziś jak go odbierałam od Babci, uśmiechnął się i powiedział Tata. Nie ma dnia, bym nie mówiła mu o Tobie…

Kocham Cię na zawsze.

Strasznie trudno jest mi pogodzić się z tym, że tak wielu rzeczy, które pragnąłeś zobaczyć, nie zobaczysz.
Ze nie przeczytasz książek, na które czekałeś, nie uslyszysz muzyki ulubionych swoich wykonawców.

Nasz maluch weekend spędził z Twoim najlepszym Przyjacielem i jego córeczką. Mieliśmy takie spotkania odbywać wszyscy razem, w 6 osób.. .a teraz było nas tylko 5 i tak silnie każdy odczuwał Twoją nieobecność. Na pewno byłbyś szczęśliwy widząc jak S bawi się z L, jak Twój Przyjaciel z serdecznością i oddaniem odnosi się do Twojego Synka.

Kochanie, Leonard Cohen wydał nowy album. Nie słuchałam jeszcze, nie mogę się przemóc, ale wiem, że Ty od razu chciałbyś posłuchać, uwielbiałeś go. I nasza piosenka ślubna… która teraz nagle chyba stała się hitem… słyszę ją wszędzie, w każdej stacji radiowej, w różnych miejscach…

Andrzej Sapkowski zapowiedział, że wraca do postaci Wiedźmina… a precież saga o Wiedźminie i opowiadania czytałeś kilka razy, za każdym z takim samym zapałem i zainteresowaniem.

Tyle wydarzeń każdego dnia, a ja nie mam z kim się nimi podzielić. Mówię do Ciebie w przestrzeń, mówię patrząc w Twoje zdjęcia rozłożone pośród kwiatów na cmentarzu, mówię w samochodzie, bo oprócz domku właśnie tam tak mocno czuć Twoją obecność.

Mówię, mówię, mówię… i tak boli, że nigdy już nie spojrzę w Twoje oczy.
Każdego dnia zbieram dla Ciebie wiadomości, wrażenia, przemyślenia… mówię na bieżąco a resztę kiedyś na pewno Ci opowiem kochanie… zaczekaj na mnie tam.

Dziwnie

Brak komentarzy

Jeśli żyje się z kimś przez 12 lat, spędza czas, cieszy i śmieje się, płacze i martwi, jest się ze sobą w chwilach dobrych i złych, zawsze… niemożliwością jest przestawienie się na życie bez tej drugiej osoby.
W tej chwili próbuję poradzić sobie z przepgromną chęcią podzielenia się z Tobą tym, co się wydarzyło, co mnie spotkało. Jest tyle rzeczy, o których bym Ci powiedziała.
Chciałabym porozmawiać o kolejnych sukcesach naszego synka, o tym co słychać u brata, o tym, co w pracy, o nowym telefonie, o drobiazgach choćby najmniejszych. Ale jednak… świadomość, że nie mogę Ci tego powiedzieć, tzn mogę ale nigdy nie usłyszę odpowiedzi, sprawia, że świat mój staje się obcy, inny, nieznany, zły, nieprzystępny, dziwny.

Jak radzić sobie z chęćią rozmowy wieczorem, gdy Synek śpi, jak radzić sobie z chęcią powiedzenia czegoś w nocy gdy się przebudzę. Jak zaczynać kolejny dzień bez możliwość powiedzenia „dzień dobry” i wymiany kilku, chcoćby najbanajlniejszych słów. Zewsząd cisza, zewsząd pustka, zewsząd tylko wspomnienia i to przeświadczenie, że już nigdy…

NIGDY


  • RSS